Lwów

 

13-15.08.2016

(Zielona Góra-Medyka-Lwów-Medyka-Kraków-Zielona Góra)


[intergeo id=”1kjM”][/intergeo]


Inspiracja

Nasza podróż została zainspirowana przez youtubera, który pokazał na swoim vlogu weekend we Lwowie. My wybraliśmy się tam na długi weekend sierpniowy. Korzystając ze wskazówek postanowiliśmy dojechać do granicy samochodem, a następnie przejście graniczne przekroczyć pieszo. Poniżej nasza przygoda w „małym Krakowie” – bo tak naszymi oczami wygląda właśnie magiczny Lwów.

Podróż samochodem

Z Zielonej Góry do granicy z Ukrainą czyli miejscowości Medyka jest 714 km więc wyjechaliśmy wcześnie rano o godz. 4:00. Podróż praktycznie cały czas autostradą więc minęła szybko i przyjemnie. W Medyce znajduje się piesze przejście graniczne do Szegini (Ukraina). Zdecydowanie szybciej przejdziemy na nogach niż przejedziemy samochodem. Na przejściu granicznym są dwie osobne kolejki dla członków UE oraz innych narodowości. Dlatego też idzie to sprawnie i szybko. Przy granicy jest wiele parkingów strzeżonych, które umożliwiają pozostawienie bezpiecznie auta na czas zwiedzania Ukrainy. Cena za parking jest niska. Za dobę wynosi 6 zł w przypadku samochodu osobowego. Przejście przekroczyliśmy sprawnie.

Bus z Szegini

Po stronie ukraińskiej od razu jesteśmy zaczepiani przez miejscowych kierowców proponujących transport. My mijamy Panów i kierujemy się na przystanek autobusowy, który znajduje się niedaleko przejścia granicznego. Należy kierować się prosto, a następnie skręcić w pierwszą ulicę w lewo. Przystanek będzie po lewej stronie przy sklepie spożywczym.

Ludzi było sporo – ze względu również na termin świąteczny, autobusy odjeżdżały całe wypchane. Nie udało nam się wejść do dwóch i zdecydowaliśmy się na zorganizowanie innego transportu. Udało nam się złapać prywatnego mini busa, w którym były jeszcze miejsca.

Do Lwowa (ok. 85 km) jechaliśmy ok. 1,5 h. Za przejazd zapłaciliśmy ok 30 zł/ 2 os. Kierowca wysadził nas przy hotelu, w którym mieliśmy zarezerwowane noclegi.

Zakwaterowanie

Hotel Reikartz Dworzec Lviv 3*usytuowany jest blisko dworca kolejowego w odległości od centrum ok. 15-20 min spacerem. Za dwa noclegi zapłaciliśmy 2 014 UAH = ok. 300 PLN. Hotel czysty, dobrze wyposażony. Lokalizacja dobra choć polecamy wybór bliżej centrum np. w okolicy Opery Lwowskiej.

Atrakcje centrum Lwowa

Zaraz po szybkim odświeżeniu ruszyliśmy w stronę Rynku. Spacerowaliśmy drogami, które skrywają w sobie polską historię.

Dotarliśmy do budynku Opery Lwowskiej czyli Narodowego Akademickiego Teatru Opery i Baletu im. Salomei Kruszelnickiej. To wielkie dzieło sztuki architektonicznej. Możemy podziwiać ją zarówno z zewnątrz jak i wewnątrz uiszczając niewielką opłatę. Dodatkowo możemy wybrać się na przedstawienie jednak trzeba sprawdzić uprzednio repertuar, gdyż podczas naszego pobytu była przerwa wakacyjna.  Spacerując dalej prosto od Opery mijamy wielu turystów oraz lokalnych mieszkańców aż dochodzimy do kolumny Adama Mickiewicza na placu Mariackim. Odbijając w lewo od pomnika dojdziemy do Ratusza. Wokół niego są piękne kamienice kryjące w sobie muzea, kawiarnie, restauracje. Uliczki wokół ratusza są bardzo interesujące. Wiele tutaj zabytkowych kościołów oraz odrestaurowanych budynków. W Ratuszu usytuowanym w centralnej części Rynku znajduje się Informacja Turystyczna, a także istnieje możliwość wejścia na wieżę ratuszową, z której rozpościera się przepiękna panorama. Na górę prowadzą wąskie schody. Warto wybrać się do zabytkowej Apteki, która jest jednocześnie muzeum. Tutaj zobaczymy jak wyglądały kiedyś apteki przy czym jednocześnie można tutaj zakupić leki, gdyż apteka funkcjonuje do tej pory. Znajdziemy ją niedaleko słynnej czarnej kamienicy, w której mieści się Muzeum Historyczne.

Kolejne miejsce, które polecamy to na pewno wizyta w małej pijalni nalewek. Skosztujemy tutaj pyszną nalewkę wiśniową w bardzo dobrej cenie ok. 3 zł za kieliszek. Można zatrzymać się na jeden kieliszek lub zakupić całą butelkę. Obowiązkowe miejsce do zaliczenia na Rynku. Zawsze są kolejki, ale warto wyczekać !
Kolejne miejsce warte odwiedzenia to kawiarnia zaraz obok pijalni nalewek. Niestety nazwy nie pamiętamy, ale jest ona po lewej stronie na rogu. Wygląda z zewnątrz niepozornie, a w środku okazuje się, że jest to świetnie zaaranżowane miejsce. Przy wejściu mamy możliwość zakupienia kawy, a w dalszej części otrzymujemy kaski i wchodzimy do tunelu w części podziemnej. W podziemiach rozlokowane są w półmroku stoliki, gdzie możemy zamówić różnego rodzaju kawę. Warto skusić się na opalaną ogniem kawę, gdzie oprócz kawy otrzymamy mini przedstawienie opalania naszej kawy przy stoliku. Będzie gorąco.

Cmentarz Łyczakowski

Kolejny punkt obowiązkowy dla nas Polaków to Cmentarz Łyczakowski. Tutaj znajdziemy m.in. grób Marii Konopnickiej, a także zwiedzimy wyodrębnioną część Cmentarza Orląt. Cmentarz jest oddalony od Rynku zatem pieszo tam nie dojdziemy. My zdecydowaliśmy się na przejazd tramwajem. Trzeba mieć na uwadze, że transport publiczny we Lwowie nie jest pierwszej nowości, ale za to bardzo tani.

Autobus turystyczny

Podczas naszego pobytu we Lwowie skorzystaliśmy również z przejazdu autobusem turystycznym z audio-przewodnikiem. Autobusy w kolorze żółto-czerwonym startują spod Opery o wyznaczonych godzinach. Przy wejściu otrzymujemy jednorazowe słuchawki i wybieramy język. Dostępny jest oczywiście język polski. Podczas jazdy autobus zatrzymuje się lub zwalnia przy najważniejszych atrakcjach, a przez słuchawki cały czas otrzymujemy informacje na temat mijanych miejsc. Podczas wycieczki nie wychodzi się z autobusu i trwa ona ok. 1-1,5h.
W okolicach Rynku znajduje się wiele zabytkowych kościołów. Większość z nich funkcjonuje obecnie jako cerkwie greckokatolickie. Są one dostępne dla zwiedzających. Wiele z nich udało nam się zwiedzić.

Gastronomia

Jak dotąd nie wspomnieliśmy o dobrym i tanim jedzeniu, którego we Lwowie nie brakuje. Idąc nawet do najdroższej restauracji nie musimy się bać, że nasz portfel na tym ucierpi. Należy jednak pamiętać, że najlepsze restauracje w okresie wysokiego sezonu turystycznego są często zarezerwowane na wiele dni w przód.

Dworzec Kolejowy

Nasz przygoda we Lwowie kończyła się przy dworcu kolejowym. Bardzo ładnie odrestaurowany budynek dworca pięknie się prezentuje. Peron przypomina nieco Wrocławski Dworzec. Spod dworca kolejowego odjeżdżają mini busy na granicę do Medyki. Bilet zakupimy u kierowcy za dosłownie parę groszy.

W Medyce na parkingu bezpiecznie czekał na nas samochód. Na przejściu nieco dłużej trwało przekroczenie granicy ze względu na dokładne kontrole służb granicznych- głównie przechodzących Ukraińców na teren Polski.

Kraków

Będąc na trasie w okolicach Krakowa zdecydowaliśmy zajechać na mały spacer po Rynku. Udało nam się znaleźć miejsce parkingowe w dzielnicy żydowskiej zatem rozpoczęliśmy od przechadzki po Kazimierzu. Wstąpiliśmy do jednej synagogi choć bilet wstępu porównując do lwowskich standardów wydał nam się bardzo wysoki (ok. 12 zł/ os).

Kontynuowaliśmy spacer kierując się w stronę Rynku. Minęliśmy Wawel i drogą królewską doszliśmy do Sukiennic. Turystów było mnóstwo, aż ciężko było znaleźć miejsce na chwilę odpoczynku w jakiejkolwiek kawiarni. Kraków jak zwykle robi wrażenie i jest to według nas najpiękniejsze miasto w Polsce. Niemniej jednak nasz czas się kończył więc po małym spacerze powróciliśmy do auta wracając na trasę do Zielonej Góry.


Podsumowanie

Lwów to jedno z tańszych destynacji, które warto odwiedzić chociażby na weekend. Przyciąga nie tylko korzystnymi cenami, ale także wieloma zabytkami. Każdy znajdzie coś dla siebie przy nie dużym wydatku. Dodatkowo dla Polaków może to być podróż sentymentalna. Zapewne nie jeden z dziadków opowiadał o Lwowie licznym z Was. Według nas Lwów okazał się pięknym miastem i niewątpliwie do niego wrócimy w najbliższej przyszłości. Jeszcze wiele jest tu do zobaczenia !

Dodaj komentarz